Zapisz do
Wpisy
Komentarze

Wymiękam… cz. 2

Tak sobie pomyślałem, że "Wymiękam…" może być pewnego rodzaju opowieścią w częściach i będę w niej umieszczał kolejne "odkrycia" współczesnej myśli studenckiej. Zapraszam do czytania drugiego odcinka… (pierwszy można poczytać tutaj)

Sprawa dotyczy egzaminu z przedmiotu "Wstęp do informatyki" przeprowadzonego w 2005 roku w sesji zimowej, miejscowości nie wymienię, by nie pogrążać jej mieszkańców, w końcu co są oni winni, że ktoś taki się na ich terenie urodził.

Ponieważ - wbrew powszechnej opinii - mam dobre serce, więc wśród pytań egzaminacyjnych zdarzają się pytania typu PP (Pytania Pomocnicze), nie mylić z pytaniami typu PPP (Pytanie Pomocnicze Pognębiające). Wydawało mi się, że poniższe pytanie należy do typu PP, nie zaś do typu PPP - odpowiedzi zaskoczyły nawet mnie.

Pytanie: Wymień dwie postacie informatyki żyjące przed XX wiekiem, oraz krótko opisz ich wkład w rozwój tej dziedziny.
Komentarz: Oczywiście można dyskutować, czy informatyka przed XX wiekiem w ogóle istniała, nie istniała pod taką nazwą - to pewne, ale przecież wiele osób żyjących wtedy przyczyniło się do jej powstania. Wszelkie informacje znajdują się na początku podręcznika, którego jestem współautorem. W każdym razie odpowiedzi - jak już wspomniałem - są zaskakujące. Oczywiście zachowałem oryginalną pisownię odpowiedzi.

Odpowiedź studenta 1 (nie na temat)
:

  • sieci komputerowe, przyczyniły się do rozwoju w dziedzinie przesyłania danych prowadząc do formy w jakiej znajduje się obecnie czyli internetu,
  • programowania: stworzenie nowych języków programowania w obecnych czasach jest ich około ośmiu np. C+,
    C++, itp.

Komentarz: No tu wpierw pomyślałem sobie, że człowiek nie zrozumiał pytania, ale czytając dokładnie odpowiedzi dotarło również do mnie, że nie ma pojęcia o tym co chciał napisać. W każdym razie po prostu ciężko westchnąłem…

Odpowiedź studenta 2 (zaskakująca)
:

  • Matematyka - jest to jedna z postaci inf, na niej opiera się informatyka (obliczenia)
  • Fizyka - wkład podobny co przy matematyce, dalsze różnego rodzaju obliczenia wzory.

Komentarz: zdecydowanie nie wiedziałem czy chodzi tu o jakąś personifikację tych, jakże starych dziedzin nauki, czy też znów pisanie tego co się wie.

Odpowiedź studenta 3 ("bliska ideału")
:

  • Pierwsza postać to Turing - stworzył maszynę, którą nazwano maszyną Turinga.
  • Druga postać: Booling, jest on, ojcem komputerów.

Komentarz: no przynajmniej troszkę się uśmiałem, aczkolwiek boolem było to czytać!

Odpowiedź studenta 4 (rewelacyjna!):

  • informatyka organiczna zajmuje się badaniem informacji żywych.
  • informatyka nieorganiczna, sztuczne badania przeprowadzane na maszynach.

Komentarz: uwierzcie, że czytałem to wielu osobom i chyba nigdy nie udało mi się tego przeczytać do końca z zachowaniem powagi, zawsze gdzieś w środku łapał mnie szczękościsk ze śmiechu…

Swoją drogą zaskakuje mnie, że to było akurat na jedym roku w grupie niezbyt licznej (około 30 osób) a tu 4 takie egzemplarze! Może ktoś chciałby to jako materiał do badań z jakiejś dziedziny? Oczywiście prace oryginalne zachowam do końca życia!

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (głosów: 25, średnio: 4.24 z 5)
Loading ... Loading ...
  • Wpisy pokrewne:
  • Wymiękam…
  • Wymiękam… cz. 3
  • 47 komentarzy do “Wymiękam… cz. 2”

    1. 28 mar 2007 @ 8:50barcis

      Udoskonaliłbym definicje informatyki organicznej. Moim zdaniem ta dziedzina nauki zajmuje się (a przynajmniej powinna :D ) zbieraniem szczegółowych informacji na temat organizmów żywych (głównie płci przeciwnej).

    2. 28 mar 2007 @ 9:05sali

      No nie źle :)
      czekam na kolejne części :D
      hmm dość długo Pan żyje ale na takie definicje Pan chyba nigdy by nie wpadł… a jakie ciekawe języki programowania ktoś wymyśla [C ] :D [chyba że o czymś nie wiem]

    3. 28 mar 2007 @ 9:12Słowik

      No cóż, człowiek uczy się przez całe życie, co do informatyki organicznej to trzeba by jeszcze dodefiniować pojęcie informacji żywej ;) (np. co zrobić żeby nie uciekła podczas badań ;) )

    4. 28 mar 2007 @ 10:05KM

      Informatyka organiczna i nieorganiczna is the best!

      Pozdrawiam

      KM

    5. 28 mar 2007 @ 11:27sali

      Udoskonalenie Barcisia jest lepsze, uwaga Słowika :)
      Widać koleś który podawał definicję [na egzaminie] albo się spieszył, albo był za bardzo zestresowany żeby zmyślać :D

    6. 28 mar 2007 @ 11:39Kola

      Turing, Booling - hmmmm… to takie masywne masywy zalesione lasami:)

    7. 28 mar 2007 @ 12:48Duo

      A reforma szkolnictwa miała być po to, aby uczyć czytać tekst ze zrozumieniem. Booling…OMG!!

    8. 28 mar 2007 @ 22:44Senior

      Ależ kochani bądźmy wyrozumiali dla dyslektyków intelektualnych ;) . Student nr4 … zaiste, szykuje nam się twórca (odkrywca) nowych gałęzi informatyki :) .

      Uważam, że pytanie będące tematem dyskusji jest bardzo ciekawe w 100% PP.

      Z innej beczki … nie istnieje na tej ziemi rzecz, której nie dałoby się … zepsuć.

      Czekam na kolejne części cyklu ;)

    9. 28 mar 2007 @ 23:38sali

      Senior słuszna uwaga :D
      Mam nadzieję że moje wypociny sie w tym syklu nie znajdą :D
      Generalnie wszystkie wypowiedzi mi się podobają [hmmm studenci jednak dbają by profesorowie mieli troszkę radości przy sprawdzaniu egzaminów:D]

    10. 29 mar 2007 @ 11:27Cr33z

      Hmmm, a ja myślałem że obecnie są 3 języki programowania BrainFuck, WhiteSpace i C ^^

    11. 30 mar 2007 @ 19:31Senior

      Sali, nie obawiaj się ….
      Powiem tobie tak, gdyby wszyscy studenci uczyli się każdego słowa, które im przekazuję, a podczas egzaminu z ich ust słyszałbym wyłącznie moje słowa , które wypowiedziałem stojąc na katedrze uciekłbym gdzie pieprz rośnie przed ogromem odpowiedzialności jaka by wtedy przede mną stanęła.
      Studenci z bujną wyobraźnią, odrobiną szaleństwa a nawet pewnej buty są błogosławieństwem.
      Nie pochwalam jednak ani buty, lenistwa czy ignoranctwa będących w pełni świadomym zachowaniem.
      Chwilowe “niepoczytanie” szczególnie w młodym wieku ma swoje uzasadnienie;).

    12. 30 mar 2007 @ 23:58sali

      Senior nie chodzi mi o to żebym cytowała na egzaminach wykładowców, [po pierwsze nie umiem się uczyć na pamięć, po drugie tak zdobyta wiedza na długo w głowie nie zostaje…]
      A na studiach jednak chce sie czegoś ‘naumieć’… zrozumieć :)

    13. 04 kwi 2007 @ 0:21Yo Yo

      Odkrywczość wyłapanych “złotych myśli” jest bez wątpienia niepodważalna. Natchniony przedzierającym się przez te wypowiedzi intelektem postanowiłem przeprowadzić karkołomny eksperyment! Przygotowawszy miejsce obok swojej skromnej osoby poprosiłem koleżankę z filologii (ojczystej) o skomentowanie w/w wypowiedzi. Reakcje były nadmiarowo pozytywne … w skutkach… ;) Zakończył się przewzorowo, innymi słowy: eksperyment był koeduakcyjny w jak najlepszym tego słowa znaczeniu ;]

      Tym samym wystosowuję list gratulacyjny do dr. Ścibora ;D

    14. 04 kwi 2007 @ 20:16Arek

      News z tego tygodnia. Studenci piszą jakąś metodę (zwracającą wartość spod indeksu tablicy) z C . Na prośbę by dorobić if’ka by indeks mieścił sie w zakresie od 0 do rozmiar, ktoś napisał …

      if indeks
      return tablica[indeks];

      Po delikatnej sugestji że if ma inną skłądnię dopisano:

      if(indeks)
      return tablica[indeks];

      Po sugestji żeby indeks był z zakresu 0 … rozmiar napisano:

      if (indeks)>rozmiar
      return tablica[indeks];

      Przepraszam ale ręce opadają… drugi semestr JP, 4 semestr programowania. :/

    15. 06 kwi 2007 @ 22:43abc

      hehehehehehe booling :) jak by poszled dalej tym tokiem

      bool -> booling

      turing -> tur ????

    16. 07 kwi 2007 @ 19:35już_ty_wiesz_kto

      no przeczytałam…
      Ściborku Ty wiesz, że ja organiczna humanistka,ale tez wymiękłam:)

    17. 15 paź 2007 @ 18:50voyteck

      A ja muszę przyznać, że najfajniejsza jest ewolucja języków programowania - C, C , C
      W gruncie rzeczy - jest w tym jakiś sens - możemy nawet zauważyć powolne tworzenie się nowej gałęzi - C, C#, C## ?
      A wszystko z jednej, wspólnej rodzinki C*
      Szkoda tylko, że rodzinka aż tak ograniczona - do ośmiu języków wyłącznie…

    18. 23 lis 2007 @ 1:04Bullseye

      Wpis ten pokazuje, że najlepsze scenariusze pisze życie. Sto lat bym myslał nad skeczem i bym takiego nie wymyślił. Głupi jestem od tego czytania… Współczuję studentów, i pracy… chociaż, w sumie śmiech to zdrowie.

    19. 23 lis 2007 @ 4:30omg

      Pytanie jest wybitnie nieprecyzyjne. Zarówno odp. 2, jak i 3 są dobre.

    20. 23 lis 2007 @ 5:01wenty

      Z całym szacunkiem muszę jednak zwrócić uwagę, że zdanie: “Wymień dwie postacie informatyki żyjące przed XX wiekiem, oraz krótko opisz ich wkład w rozwój tej dziedziny” nie jest poprawne.

      Nikt nie zwraca na to uwagi, ale zdanie to nie jest zgodne z naszą wiedzą. Każe Pan wymieniać osoby zajmujące się informatyką przed XX w. Absurd!

      O wiele lepiej brzmiałoby w tym konkretnym przypadku “postacie będące prekursorem dzisiejszej informatyki”.

      Oczywiście nie tłumaczę tu studentów, bo wyrażenie “postać informatyki”, choć koślawe, nie pozostawia większych wątpliwości, jeśli spojrzymy na kontekst zdania.

      Jeśli połączyć stres i kiepsko sformułowane pytanie testowe otrzymamy własnie takie kwiatki, które był Pan łaskawy nam tu zaprezentować.

    21. 23 lis 2007 @ 5:31student

      Widzę, że cwanych mamy wykładowców w Polsce… Dobrze, że chociaż Wy Panowie doktorzy, inżynierowie, profesorzy i magistrzy byliście zawsze idealni:) co to by było bez was?!

      pozdrawiam serdecznie

    22. 23 lis 2007 @ 6:34kolo

      Odpowiedzi rzeczywiscie powalajace, ale zastanawiam sie czy ta ksiazeczka autorstwa wykladowcy nie jest przypadkiem jedyna sluszna potrzebna do zaliczenia przedmiotu?

    23. 23 lis 2007 @ 6:53sx77

      Nie ma to jak uczelniany profesorek, który sam wymyśla teorię, wprowadza ją do podręcznika, każe się tego uczyć studentom i potem ze znajomości tegoż stawia ocenę. Na studiach mieliśmy podobne pytanie na egzaminie z fizyki na temat jakiegoś egipskiego myśliciela, który stworzył podwaliny pod jakąś teorię fizyczną, sprawa doszła do rektora, profesor dostał upomnienie, ma uczyć wiedzy ze swojej dziedziny nauki, a nie własnych teorii historyczno-pseudonaukowych.

    24. 23 lis 2007 @ 7:23w

      Szkoda, ze wykladowcy/asystenci czasem nie slysza siebie podczas prowadzenia zajec.. naprawde czasem zdarzaja siw kwiatki bijace na glowe przytoczone przyklady.

    25. 23 lis 2007 @ 8:35Arek

      Może gdyby pan “prześmiewca” potrafił porządnie sformułować pytanie - odpowiedzi były by sensowne.
      Wymień “Wymień dwie postacie informatyki” ?
      Co to jest postać informatyki ?
      A wystarczyło napisać prekursorów i wszyscy by załapali :)
      A odpowiedź druga jak dla mnie ma sens :)

    26. 23 lis 2007 @ 10:43kamel

      Ekhmm,

      jak rozumiem, pytanie ‘przed XX wiekiem’ to jest pomylka - mialo byc przed ‘XXI’ wiekiem…? Bo z poczatku to i ja sie zastanawialem, kto z XIX wiecznych matematykow wniosl cos do matematyki, co sie potem informatykom przydalo… choc w sumie mozna by do nich zaliczyc Andrieja Markowa i Simeon`a Poissona (:

    27. 23 lis 2007 @ 11:09tencin

      Ech, naprawdę dobre… :)
      Przy okazji, pozdrowienia Scibór, ile to już lat minęło od naszego ostatniego spotkania… ;)

    28. 23 lis 2007 @ 12:19Michal

      Niezłe, niezłe:)

    29. 23 lis 2007 @ 12:21scibor

      Uff, zasypano mnie komentarzami, odpowiadam w kolejności:

      @19 Pytania zawsze dostosowuje się do wykładu, jeśli na wykładzie dany temat był prowadzony, pytanie przestaje być “nieprecyzyjne”, to jest wyjątkowo czytelne, zwłaszcza, że zawsze na egzaminie można dopytać o co chodzi w pytaniu. Co więcej, w przypadku tych odpowiedzi nie mam mowy o usprawiedliwieniu kwitując “pytanie nieprecyzyjne”.

      @20 Cóż.. Myśle, że Anglicy by się obrazili, gdyż to właśnie ich rodak jest oficjalnie uznany za ojca dzisiejszych komputerów…

      @21 Jakbym był cwany to bym takie pytania układał, by wszyscy zdawali - nie narobiłbym się :-)

      @22 Nie jest, po prostu zawiera to co jest na wykładzie, ale większość zagadnień można spokojnie znaleźć w googlach.

      @23 No cóż… bez komentarza.

      @24 Tu się zgadzam

      @25 Vide odpowiedź @19

      @26 Nie to nie pomyłka, na wykładzie m.in. zaprezentowano rozwój myśli ludzkiej na przestrzeni wieków, która doprowadziła do rozwoju informatyki jako dyscypliny naukowej. Zapytam inaczej czy Euklides wymyślając algorytm NWD przyczyniał się do rozwoju algorytmiki czy też nie?

      @27 Sebastian… tyle lat :-)

    30. 23 lis 2007 @ 20:06turek

      Zgadzam się z wenty (@20).
      Pytanie jest bardzo koślawe.

      Mi kojarzy się tak: ‘ Wymień dwie formy informatyki funkcjonujące przed XXw.” Dlatego odpowiedzi mnie nie dziwią.

      A więc sam jest Pan sobie winny, a studenci na tym cierpią. Nieładnie.

    31. 23 lis 2007 @ 20:47scibor

      @30 Proszę mi wytlumaczyć, jak to się dzieje, że wsród wszód wszystkich przeegzaminowanych studentów na wszystkich latach i typach studiów (stacjonarne i niestacjonarne) - było ich jakieś 1500 osób, tylko te osoby tak “koślawo” zrozumiały to pytanie? Już pisałem, że zawsze moża poprosic o wyjaśnienie pytania, a poza tym ja zawsze na samym początku egzaminu omawiam wszystkie pytania. Jak będę miał chwilę to napiszę co studenci potrafią wymyśleć w ramach systemów liczbowych, które z pewnością są “konkretną” wiedzą, zobaczymy jak wtedy będziecie ich tłumaczyć :-)

    32. 23 lis 2007 @ 21:30bartsmz

      Zostal Pan wmanewrowany w sidla oswiaty i teraz wmanewrowuje Pan innych studentow. W Informatyce (programowaniu) “siedze” juz kilkanascie lat. Jestem samoukiem. Dzis moja wiedza pozwala na wykorzystaniu wiedzy programistycznej we wlasciwym kierunku. Oswiata nie odrobila prawidlowo lekcji, poniewaz nie przystosowala sie do panujacych obecnie warunkow. Przekonanie, iz wiedza teoretyczna pomaga w pozniejszej pracy badz w zdobywaniu inteligencji moim zdaniem jest bledne. Czesc przedmiotow na uczelni jest niepotrzebna. Nalezaloby ja zlikwidowac. Jest to spuscizna poprzednich pokolen nie majaca uzasadnienia w dzisiejszym bycie. Oswiata powinna przekazywac dzis wiedze bardziej praktyczna. Niestety kierunki humanistyczne, ktore rowniez sa spuscizna poprzednich pokolen wkradly sie do takiej nauki scislej - jaka jest informatyka. Zycie to teatr, a kazdy w nim jest aktorem, ktory gra inna role. Przekonanie, iz wszyscy studenci informatyki musza byc humanistami (teoretykami) jest calkowicie nieuzasadnione. Przekazujcie wiedze bardziej sprecyzowana, techniczna. DO dzis mnie smieszy jak informatyk wie z czym sie je macierze, ale nie potrafi napisac prostego programu typu “hello” po ukonczeniu studiow z wynikiem dobrym. Niestety jest to wasza wina, poniewaz takiej wiedzy mu nie przekazaliscie. Kimze pan jest, ze smieje sie z ludzi, ktorzy byc moze przewyzszaja Was inteligencja o cale lata swietlne, jednoczesnie nie beadac komunikatywnymi, piszacymi z bledami itp. Tacy ludzie tez musza byc. Jesli Pan tego nie rozumie - to niestety ubolewam nad tym “faktem” ?. Z drugiej stronu zbyt malo jest wykladowcow posiadajacych wiedze fachowa (praktyczna). Karmicie studentow dyrdymalami typu abstrakcyjna maszyna turinga. Rozumiem, iz podstawowa wiedza jest potrzebna, lecz w szkolach podstawowa wiedza winna skonczyc sie na pierwszym semestrze nauki. Nie blysnal pan rowniez ze znajomoscia tematu zadajac pytanie o postaci. Informayka jest nauka sciasla. Prosze wiec studentow uczyc jednoznacznosci wypowiadanych zdan i szczegolowosci pytan jak i odpowiedzi.

    33. 23 lis 2007 @ 22:24wenty

      Oczywiście głupota albo “roztargnienie’ studentów nie ulega żadnej wątpliwości, ale to takie polskie krytykować kogoś, ale swoich własnych błędów “roztargnienia”, w tym wypadku językowych, nie zauważać. Gdyby zdanie było wypowiedziane bardziej precyzyjnie, pewnie śmiałabym się do rozpuku. A tak po prostu proszę o większą precyzję przy zadawaniu pytań, a wtedy na pewno pośmiejemy się razem z odpowiedzi. No chyba, że wtedy znikną absurdalne odpowiedzi… ;)

    34. 24 lis 2007 @ 0:55Rafał

      To się do gazet nadaje …. :P

    35. 24 lis 2007 @ 2:12robo

      Myślę, że równie dobrze mógłbym umieścić pańskie do studentów zapytanie na stronie “humor z zeszytów”. To jest naprawdę język polski na poziomie podstawówki. To, że jest pan wykładowcą - egzaminatorem, napewno ze znajomości podstaw języka nie zwalnia.
      Ośmieszasz się pan na forum publicznym.

    36. 24 lis 2007 @ 8:15razel

      nie wiem z czego tu się śmiać. chyba tylko z odpowiedzi #1 i #3.

      szczerze jednak współczuję studentom odpowiedzialnym za odpowiedzi #2 i #4.

      współczuję wykładowcy.

      “postacie informatyki”

      postacie (KOGO CZEGO) informatyki jednoznacznie sugeruje formy nauki związane z przetwarzaniem informacji.

      kontekst zdania też nie ratuje w tym momencie. ponoć łacina to język martwy. skoro język może być martwy to i postać informatyki może być martwa.

      całe szczęście, że te 1496 pozostałych osób nie wzięło Pańskiego zdania na serio. inaczej wściekłych byłoby aż 1500 studentów.

      pozdrawiam serdecznie i apeluję o przeredagowanie pytania :)

    37. 24 lis 2007 @ 8:47sakfa

      Ale o co tutaj wogóle chodzi? Ja rozumiem Panie Ściborze, że jest Pan absolutnym guru informatyki, wie Pan wszystko i sam papież nie może myślec inaczej niż Pan, szkoda tylko że nie potrafi Pan poprawnie sformułowac swoich myśli po polsku…

      za słownikiem PWN:
      postać
      1. «kształt jakiejś istoty, zwłaszcza sylwetka człowieka»
      2. «człowiek ze względu na swoją osobowość»
      3. «sylwetka człowieka stworzona przez pisarza, artystę, aktora itp.»
      4. «zewnętrzna, postrzegalna zmysłowo forma czegoś»

      więc fraza “postac [kogo?czego?] informatyki” pasuje z semantycznego punktu widzenia tylko do 4. wersji znaczeniowej. A więc odpowiedź studenta 2 była całkowicie prawidłowa - i domyślam się że była jedyną prawidłową odpowiedzią z 1500 jakie Pan otrzymał.

      Taka rada na przyszłóśc - proponuję wyleczyc kompleksy, przyjąc do wiadomości że doktor NIE jest wszechwiedzącym bóstwem i zacząc patrzec z pokorą najpierw na swoje wypowiedzi / dokonania, a dopiero później na dokonania studentów, którzy to jak najbardziej są uprawnieni do popełniania błędów (a nawet powinni je popełniac, świadczy to o tym że myślą, a nie powtarzają bezwolnie frazesy z książek)

      PS: naprawdę tak trudno było się wysilic i sformułowac pytanie tak:
      “wymień 2 osoby związane z informatyką i żyjące przed XX wiekiem. Opisz krótko ich wkład w rozwój tej dziedziny.”

      PPS: nie sądzi Pan że nie ma nic bardziej denerwującego niż niejasno sformułowane pytanie? I że świadczy ono tylko i wyłącznie o lenistwie wykładowcy?

    38. 24 lis 2007 @ 9:56-

      “Wszelkie informacje znajdują się na początku podręcznika, którego jestem współautorem.” - jeżeli ten przedmiot to nie “historia informatyki” :P to się nie dziwię, że nie wiedzieli - kto do diaska czyta początki podręczników czyt. wypociny autorów na temat rzeczy nieprzydatnych w dniu dzisiejszym do niczego.

    39. 24 lis 2007 @ 11:29scibor

      Hmm, znów spróbuję odpowiedzieć podobnie jak wcześniej, ale zacznę od oczywistego przyznania, że pytanie mogłoby być sformułowane lepiej - problem mojej osoby (do czego zawsze się przynaje) polega na zbyt częstym używaniu kolokwializmów. Stąd też zdaję sobie sprawę z tego co piszę @37, ale z drugiej czasami przesadzę… to prawda i ma ją prawo ludzie się z tego śmiać. Niemniej jednak, jak pisałem ZAWSZE omawiam pytania w trakcie egzaminu, by pozbyć się niejednoznaczności i w trakcie egzaminu ZAWSZE można się upewnić czy “myślimy podobnie”. Robię tak bo zależy mi by ludzie dobrze mnie zrozumieli, zarówno wtedy gdy pytam o “konkrety”, jak i o ‘humanistykę”. Czy można ocenić sprawiedliwie to zupełnie inna sprawa (vide http://www.scibor.org/?p=55). Ten post nie miał na celu piętnowania “stylu” odpowiedzi i również jak można zauważyć zawiera on pewną autoironię (przecież pokazuje moje słabe strony) - miał ona na celu pokazanie jakie absurdy potrafią ludzie wymyśleć.

      Dyskusja co do zasadności tego pytania jest bezprzedmiotowa w kontekście mojej sugestii, iż jest to pytanie typu PP. Zaś historii informatyki na wykładzie jest 45 minut, więc chyba nie jest to przesadne marnotrastwo czasu. Dyskusję ogólną nt. zasadności pewnych zagadnień proponuję przenieść do: http://www.scibor.org/?p=56

      @32 Tu już konkretnie odpowiem… Właśnie dlatego, że jestem praktykiem wiem, że pewna wiedza ogólna przydaje się by “poczuć” daną dyscyplinę :-)

    40. 24 lis 2007 @ 17:34xponok

      Hmm, muszę przyznać, że gdy przeczytałem pytanie pomyślałem wpierw o 2 formach dyscypliny naukowej jaką jest informatyka przed XX wiekiem. To chyba naprawdę nie jest przejrzyście sformułowane - a studentem już nie jestem.

    41. 14 sty 2008 @ 17:21mlody83

      Nie dziwie się doktorowi, że rewelacyjnej odpowiedzi nie był w stanie przeczytać poważnie. Wystarczyła mi jedna linijka i dostałem ataku śmiechu. Naprawdę szacunek.

      Pozdrawiam.

    42. 23 lut 2008 @ 19:40Khaine

      problem w tym, ze te odpowiedzi nie byly W OGOLE na temat (poza polowa jednej), niewazne jak by go zrozumiec. Po drugie, osoba myslaca od razu zorientuje sie o jakie “postacie” chodzi bez przytaczania definicji z PWN… ludzie, bez przesady.

      …no i te osiem jezykow programowania… :D

    43. 19 maj 2008 @ 0:34Michał

      Odpowiedzialność za poziom wykształcenia studentów w zakresie prowadzonych przez Pana Sobieskiego zajęć spoczywa właśnie na Panu Sobieskim. Zamieszczone powyżej przykłady świadczą o tym, jak wspaniale potrafi Pan przekazać wiedzę. Nigdy jeszcze nie spotkałem się z tą godną potępienia praktyką wyśmiewania się ze swoich studentów. Nie wyobrażam sobie, aby odpowiedzialna osoba mogła tak postąpić.

      Pozdrawiam.

    44. 19 maj 2008 @ 0:57scibor

      @43 Ehhh, żeby życie było takie proste…

      Proszę mi odpowiedzieć w jakoż to sposób odpowiedzilność spoczywa na prowadzącym, jeśli:
      1. Wykład jest prowadzony w sposób czytelny (to opinia studentów).
      2. Jest podręcznik.
      3. Są zagadnienia na egzamin.
      4. Jestem na sali w trakcie egzaminu i w razie niejasności pytania mogę wyjaśnić.

      Powyższe nie ma nic wspólnego z wyśmiewaniem konkretnej osoby a jedynie idiotyzmów z którymi się spotykam. Śmieję się z różnych rzeczy, z siebie również - bo błędy, jak widać z powyższego nieszczęśliwego pytania, też mi się zdarzają.

      Ale oczywiście w razie wątpliwości zapraszam na rozmowę lub wykład, albo proszę zapytać studentów odnośnie czytelności wykładów.

      Niestety bolesne, ale i ciekawe, lata spędzone jako dydaktyk przekonują mnie, że jeśli ktoś nie chce to po prostu się nie nauczy i nic na to nie poradzę. Nawet banalny przykład z ostatniego wykładu. Ustalamy termin egzaminu, generalnie grupa się zgadza, po czym na koniec wykładu pytam czy ktoś chciałby o coś zapytać, a tu pewien student pyta “Kiedy będzie egzamin”? :-) Też źle uczę? Czy może źle przekazuję informacje?

      Proponuję samemu zacząć zawodowo uczyć wiele osób to pogadamy.

    45. 19 maj 2008 @ 14:26Michał

      Mam na myśli tę odpowiedzialność, której nie da się ująć w żadnym punkcie. Formalnie sprawa sprowadza się do tego, że studenci mają pewne prawa a przede wszystkim obowiązki. Tak samo wykładowca. Pan ujął swoje obowiązki w czterech punktach i kropka. Ale poza formalnościami jest jeszcze coś innego. Są wykładowcy, pod wpływem których czytamy nie tylko podręcznik ale jeszcze trzy inne. Nie tylko rozwiązujemy problemy potrzebne do zaliczenia egzaminu, ale jeszcze cały szereg innych zagadnień, które nas zaciekawiły. Myślę, że każdy potrzebuje inspiracji lub wzoru do naśladowania i że takich dostarczają studentom właśnie wykładowcy. Obecnie kontakt wykładowców ze studentami sprowadza się przeważnie do wspólnych zajęć, dlatego wykładowcy chyba rzadko sobie uświadamiają, że studenci ich słuchają. Taką odpowiedzialność mam na myśli.
      Jak widać niektórzy migają się przed myciem uszu, co skutecznie chroni ich przed słuchaniem. Doświadczenie pokazuje, że nawet z najbardziej odpornych na przyswajanie wiedzy można wykrzesać nieprzeciętne możliwości.
      Może gdybym posiadał w tej dziedzinie doświadczenie zawodowe, to miałbym inny pogląd na sprawę. Ale właśnie dlatego zadaję pytanie czy Pan zdaje sobie sprawę, że chcąc nie chcąc spoczywa na Panu odpowiedzialność ? Czy czuje Pan, że inspiruje studentów i że wpływa na nich w pewien nie dający wyrazić się formalnie sposób ?

      Pozdrawiam

    46. 19 maj 2008 @ 17:21scibor

      Hmm, to znów nie jest prosty problem, gdyż w sensie idei doskonale rozumiem tę odpowiedzialność (co nie zmienia faktu, że śmiać się mogę), ale dochodzimy do pytania, czy posiadając “odpowiedzialność” i wiedzę, a nawet będąc zaangażowanym jesteśmy w stanie wykrzesać coś z niektórych ludzi. Otóż moje zdanie (znów po latach) jest zdecydowanie negatywne, po prostu niektórzy pomylili “zawód”/studia czy jak to zwał.

      By nawiązać kontakt ze studentem trzeba mieć studenta, które chce tego kontaktu, który chciałby by coś się zmieniło w życiu (jego życiu), który widzi sens uczenia się jako procesu samodoskonalenia (vide http://www.scibor.org/?p=56), lub chociaż jako podnoszenia kwalfikacji. I tu znów smutny wniosek, tych ludzi jest coraz mniej. Dużo młodych ludzi po prostu chce mieć “papier” i ma (jak się okazuje) płonną nadzieję, że dzięki temu będzie mieć “kasę”.

      A o to czy inspiruję kogokolwiek proszę zapytać moich byłych studentów - sam nie będę dla siebie sędzią. (Polecam posy: http://www.scibor.org/?p=121, http://www.scibor.org/?p=154).

    47. 01 sty 2009 @ 20:59Halfdan

      Pytanie było dobre, ja zrozumiałem. Wy wszyscy, co się tak rzucacie jesteście chyba byłymi studentami doktorka, którzy oblali. Trzeba było chodzić na wykłady i nie spać tylko słuchać. Bo tak to jest: Się nie chodzi a potem się pytań nie rozumie i nawet spytać się boją. I dwója do indeksu i wielki żal, „bo się głupek na mnie uwziął”…

    Skomentuj

    *
    To prove you're a person (not a spam script), type the security word shown in the picture. Click on the picture to hear an audio file of the word.
    Click to hear an audio file of the anti-spam word